M i B. Stoimy przed carefourrem z siatami pełnymi zakupów (tuż po zajęciach sportowych, przed popijawą, z głupawką):
M: Aaaaaaaaaaaaa!
B: Co?
M: Aaaaaa!
B: Hę?
M: Torbaaaa!
B: A toorba! Aaaaaaaaaaa (łapiąc litrowe martini wypadające z plastikowej pękającej torby)
Obie wyjemy ze śmiechu. Dobrze być spowrotem w Zaragozie!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz